PRZYSTANEK BERLIN

Artbus Artbus

Jest niebieskim Mercedesem, ma 24 lata i tablicę rejestracyjną KR 736 EJ: Od ponad roku to ruchome dzieło sztuki z Krakowa po ulicach naszej Europy mknie. 10 lipca Polish Art Bus zawitał do galerii Dada Post w Berlinie, gdzie zaprezentował spektakl artystyczno-muzyczny „KR 736 EJ. On Tour. Total Muzykal & Wizual Show”

Gdy autobus gra, wibrują hormony

Pierwsze skrzypce w tym multimedialnym i interdyscyplinarnym widowisku gra Piotr Lutyński (* 1962), wszechstronnie utalentowany artysta: malarz, rzeźbiarz, instalator, performer i muzyk z Krakowa, który rok temu wymyślił niebieski autobus jako projekt i obiekt sztuki o bujnym życiu wewnętrznym i zewnętrznym. W środku znajduje się bowiem galeria z artoteką, biblioteką, wideoteką i płytoteką: imponujące, ile sztuki może się zmieścić w jednym niewielkim pomieszczeniu! Przestrzeń wokół KR 736 EJ zamienia się natomiast w widownie i dyskotekę, gdzie oglądać, słuchać i tańczyć można do muzyki, dobiegającej z góry. Na dachu Polish Art Busa gra bowiem międzynarodowa, objazdowa trupa wielo instrumentowa, w skład której wchodzą: wspomniany pierwszy skrzypek Piotr Lutyński, skrzypek Jerzy Wroński, Małgorzata Tekiel (gitara basowa), Marek Kozica (wiolonczela), Walenty Dubrowski (harmonia), Krzysztof Chwedczuk (bębny), Jan Trzupek (mandolina) oraz irlandzki saksofonista i flecista Tony Wrafter, który najlepiej czuje się w Krakowie i w drodze. Nagłośnieniem zajmuje się Ryszard Nowak; operator kamery Marcin Gulis jest zarazem kierowcą. Menedżerem tego totalnego widowiska jest Olek Wityński, właściciel legendarnego klubu artystyczno-muzycznego Alchemia na krakowskim Kazimierzu. Estetyka Polish Art Busa nawiązuje do wozów cyrkowych, do obwoźnych bud, obecnych na festynach ulicznych - tej współczesnej wersji dawnych jarmarków i odpustów, do wozów na paradach ulicznych i do naszego mitycznego Wozu Drzymały, który na początku ubiegłego wieku przez jakiś czas skutecznie opierał się władzom pruskim, nie chcącym mu wydać zgody na budowę domu. Bus KR 736 EJ też się opiera, mianowicie rynkowi sztuki, który lansuje trendy i nazwiska, instrumentalizując i wykorzystując artystów dla własnych, zarobkowych celów. Ten interdyscyplinarny projekt artystyczny jest anarchistyczny, nonkonformistyczny, lokalny, globalny, masowy, indywidualny i międzypokoleniowy, bo słuchać i oglądać go można w różnych miejscach i w każdym wieku. Jest czymś w rodzaju stałego Ready-made, ciągle tworzącego się wewnątrz i na zewnątrz Polish Art Busa na nowo. Grajkowie na dachu kontynuują najlepsze tradycje Wielkiej Improwizacji, której są mistrzami: zaczynają grać i nigdy nie wiadomo, co usłyszymy, ale na pewno będzie to dobrze brzmieć. Tak, jak coś podobnego do „Bolera” Ravela, przy którym mało, że publiczności wibrowało całe ciało, ale przede wszystkim hormony, sprzyjające kontaktom międzyludzkim.

    Narodziny (w) Dada Post

    Artbus Artbus

    Nic dziwnego, że na przystanku Berlin Polish Art Bus z Krakowa zatrzymał się właśnie w galerii Dada Post. Prowadzi ją od kilku tygodni znany artysta Howard McCalebb, rzeźbiarz z Nowego Jorku, który kupił byłą wędzarnie ryb König na Nordbahnstrasse 10 w sielskiej dzielnicy Berlina Reinickendorf i zamienił rybną fabrykę w magiczne, tętniące życiem miejsce sztuki z pracowniami, salami wystawowymi i podziemnymi instalacjami. Kuratorem galerii Dada Post jest natomiast Marcel Hager, berliński konceptualista z okolic Stuttgartu, promotor polskiej sztuki w Niemczech, od początku lat dziewięćdziesiątych związany głównie z krakowskim, awangardowym, czyli ożywczo dadaistycznym środowiskiem artystycznym, w którym duch I. Grupy Krakowskiej, a także nieśmiertelnego Duchampa i Schwittersa wiecznie żywy. Świat jest mały i często całkiem udały, dlatego też w Dada Post posłuchać można było grajków na dachu i oglądać wystawę pierwszego ich skrzypka Piotra Lutyńskiego z cyklu „Narodziny”, która w trzech wymiarach pokazuje, że na początku wszystkiego było jajko, czyli organiczne Ready-made, a na początku sztuki wręcz przeciwnie, bo geometria w konstruktywistycznym stylu. To symboliczne, że pokaz o takim tytule odbywa się w wędzarni ryb, która w nowym życiu narodziła się jako niezwykłe miejsce sztuki: Trochę na uboczu centrum Berlina, a jednak w samym środku artystycznej Europy. Nie, w samym środku twórczego świata.

    tekst © Urszula Usakowska-Wolff

Artbus Artbus Artbus Artbus

    Trasa Niemcy - Czechy 2009

    8-10. 07.2009 BERLIN

    11.07.2009 DREZNO

    12-13. 07.2009 LIPSK

    17-18. 07.2009 NORYMBERGA

    19-20. 07.2009 WIELKIE POPOWICE

    Artbus Artbus Artbus Artbus Artbus Artbus Artbus Artbus Artbus Artbus Artbus Artbus Artbus Artbus Artbus Artbus Artbus Artbus Artbus Artbus Artbus Artbus