Lubiąż - Festiwal NieKongres 5-9.07.2016r.

zdjęcie: Street Collodion Michał Sitkiewicz, Paweł Sokołowski

zdjęcie: Iwona Wander

Więcej na www.platformakultury.pl

Performance z okazji otwarcia Muzeum Tadeusza Kantora i nadania ulicy imieniem Tadeusza Kantora 14.09.2014r.

zdjęcia: Marcin Gierat

IV Międzynarodowy Festiwal Sztuki Efemerycznej w Sokołowsku - "Konteksty 2014" 25-29.07.2014r.

zdjęcia: Marcin Gierat

Więcej na www.thecontexts.pl

Ryszard Krynicki & Zespół Rdzeń 2 - Klub Alchemia 2.04.2014r.

zdjęcia: Marcin Gulis

Piotr Lutyński TERYTORIUM - MOCAK - 25 czerwca 2013r.

zdjęcia: Marcin Gulis

"Sztuka bez człowieka traci sens" - Konin - 16-18 maja 2013r.

Tekst: Izabela Bobrowska, zdjęcia: Maciej Sypniewski

Projekt Piotra Lutyńskiego KR736EJ osiągał apogeum w przestrzeni miejskiej i Galerii CKiS „Wieża Ciśnień” od 16-18 maja br. Trzy bardzo intensywne dni spędził Lutyński na realizowaniu warsztatów, rajdach pracownią-autobusem po mieście i szukaniu kontaktu z odbiorcami swojej sztuki. W tym czasie otworzył też wystawę, która była dostępna dla zwiedzających do 1 czerwca br. Jego malarstwu, instalacjom można się było przyglądać wysoko unosząc wzrok. Z innej perspektywy widziały je tylko gołębie. Tę twórczość cechuje ‘bioróżnorodność bohaterów’ – pisze krytyka. Bo Piotr Lutyński zaprasza do swoich projektów przyjaciół, znajomych, zwierzęta, w szczególności ptaki, oraz publiczność. Ta ostatnia jest istotną częścią doświadczenia proponowanego przez artystę. – Lutyński celebruje otwartość, nieoczywistą dla sztuki współczesnej. Nawiązywanie kontaktu i niemal osobista relacja z odbiorcą j stanowią mocne odniesienia w jego działaniach. Bez tego jego prace nie byłyby skończone – tłumaczył Robert Brzęcki, kierownik „Wieży Ciśnień” i kurator wystawy. – Korzeni takiego myślenia o sztuce należy szukać w latach 30. dwudziestego wieku. Artysta nawiązuje w sposób czytelny do tradycji dadaizmu, dzięki któremu sztuka przestała być elitarna, zyskała funkcję komunikatu, umożliwiła porozumiewanie się z drugim człowiekiem za pomocą indywidualnej ekspresji, przestając pokazywać ludziom to, czego o świecie nie wiedzą. Nie myślę tutaj o dadaizmie jako antysztuce, w sensie negacji, ale o koncentracji na wartościach artystycznych i kulturalnych, tego co nazwałbym ‘oddawaniem się sztuce z całych sił’ – wyjaśniał Robert Brzęcki. Co więc serwuje Lutyński, by zbliżyć się do odbiorcy? Zjednoczone siły mediów takich jak malarstwo, film, muzyka, instalacja, działających na wszelkie zmysły widza i jego kubki smakowe.

Pirania z welonem?

Podczas swojej wizyty Piotr Lutyński przeprowadził warsztat kreatywności adresowany do dzieci i młodzieży (16 maja br.). Dzieci malowały, światło było zmienne, różnokolorowe i nieco zaburzało ogląd powstających dzieł, artysta grał na skrzypcach, a w tle wyświetlany był film o rybkach pływających w akwarium. Ale i w tym szaleństwie była metoda. – Lutyński wykreował ideę społeczeństwa, w którym jesteśmy zamknięci. Nie mamy często ochoty na kontakty z jakąś osobą, ale ograniczona przestrzeń nie pozwala nam na taki komfort – tłumaczył Robert Brzęcki. – Operując światłem, które przeszkadzało w tworzeniu i ocenie efektów dzieła, kryła się z kolei myśl o iluzoryczności i nieobiektywności sztuki, które z drugiej strony stanowią przecież jej sens – zakończył. W warsztacie kreatywności Lutyńskiego wzięło udział 30 osób w wieku od 8-20 lat.

Kantor, Hasior i pracownia w autobusie

– Można postrzegać działania Lutyńskiego w kategorii performansu, ale byłoby to zbyt duże uproszczenie. Jego widzenie sztuki jest mocno zakorzenione w tradycji. Performans to tu i teraz, odcięcie się od przeszłości. Lutyński odwołuje się nie tylko do dokonań dadaistów, ale też do praktyk Tadeusza Kantora czy Władysława Hasiora. Mniej wymyśla, bardziej się inspiruje. Oddaje się zabawie i nieustannie kontaktuje z odbiorcą – powiedział Robert Brzęcki. Przez kolejne trzy dni, artysta poruszał się po mieście autobusem, pełniącym funkcję pracowni, salonu i biblioteki. Zatrzymując się w wybranych miejscach, nawiązywał dialog z przechodniami, robotnikami. Niewiele osób dało się zaprosić do tej zabawy, a jednak osiągnął cel. Rajd po mieście stał się opozycją do projektów z tzw. pierwiastkiem intelektualnym. Owszem, był testem otwartości, komunikatywności, które może nie wypadły w naszym mieście najlepiej, ale pokazał też, że sztuka potrzebuje drugiego człowieka, by zaistnieć w pełni. Spektakl społeczny, jaki zaproponował Lutyński obnażył zamknięcie, wycofanie, czasem zacietrzewienie, rozpaczliwe próby zachowania twarzy, ale i wyklarował, czym wobec tego jest autentyczność, naturalność, prawda. Artysta, brat-łata w formie ekscentrycznej zabawy wyłuskał z napotkanych ludzi to, co mają do zaoferowania i wszystko to, co głęboko chcieliby ukryć. Na marginesie, szczególnie upodobał sobie konińską Starówkę, plac Wolności, Bulwar Nadwarciański i okolice restauracji „Vespa”.

Święto wspólnego bycia

Wernisaż, jak można było się spodziewać, był niemniej ludyczny. Piotr Lutyński, wraz z członkami swojego muzycznego zespołu osiedlił się chwilowo pod „Wieżą”. W centrum miasta przed południem piekli razem mięso z grilla dla gości otwarcia. Tego dnia przybyli też z Krakowa wielbiciele artysty, którzy wędrują za nim po kraju. – Twórca ciągle w drodze, zatrzymał się – skomentował ten fakt żartobliwie kurator jego wystawy, Robert Brzęcki. Na wernisażu osobiście częstowali arbuzem, herbatą i tym, co kto jeszcze miał. Mięso z grilla, rozmowy, film, skrzypce, wiolonczela, gitary. Muzyka, tusz! Instalacje, na których widniały pojedyncze gołębie. Geometryczne kształty. – Zapanowała nieuchwytna atmosfera. Nie czuło się, że coś chcą pokazać. Skoncentrowaliśmy się wszyscy na obecności, na radości bycia ze sobą. Poczuliśmy odświętność codzienności. Wystawa była czynna dla zwiedzających jeszcze dwa tygodnie po wyjeździe Lutyńskiego i jego przyjaciół, i niestety straciła na tym sporo. Jej sensem było to, co udało się wspólnie wytworzyć w otoczeniu dzieł materialnych. Oglądanie jej nadal jest przyjemne, ale jak się okazuje bez obecności drugiego człowieka, wspólnoty – traci swoją istotę – zakończył Robert Brzęcki. Pogodny festiwal, biesiada w otoczeniu prac artysty zyskał więc głęboki, humanistyczny wymiar. Kompletnie pozbawiony morału.

Nie(obecne) ptaki

Nieodłącznym elementem prezentacji Piotra Lutyńskiego są ptaki. Kury, kaczki, gołębie, spacerujące po sianie rozścielonym na posadzkach galerii. Te, które fruwać potrafią i lubią, szybują na wernisażach, stając się ruchomą częścią tych instalacji. Ciekawie zaglądają w oczy namalowanym na płótnach ptakom. Tym razem nie były obecne widzowie mogli je oglądać wyłącznie na obrazach. Jak mówi Robert Brzęcki, gołębie wiją gniazda na parapetach i w zakamarkach „Wieży”, przynależąc do niej. Nieobecne we wnętrzach galerii, symbolicznie patronowały temu wydarzeniu.

Edward Dwurnik. Obłęd! MUZEUM NARODOWE W KRAKOWIE - 22 marca 2013r.

zdjęcia: Marcin Gulis

ABC Gallery POZNAŃ - 4.06.2012-1.07.2012 - RUCHOME ATELIER - ARTBUS KR 736 EJ

SŁAWOMIR BRZOSKA, IGNACY CZWARTOS, MAREK KOZICA, MAREK KUŚ, PIOTR LUTYŃSKI, ADAM RZEPECKI oraz ARTBUS KR 736 EJ WERNISAŻ 04 CZERWCA, GODZ. 18.00 w nowej siedzibie ABC Gallery przy ul. Koszalińskiej 15 (teren Ośrodka Strzeszynek) Ideą wystawy jest publiczne odsłonięcie prywatnej przestrzeni artysty jako naturalnego kontekstu dzieła sztuki. Idea, obraz czy obiekt, jako ostateczny produkt wychodzący z pracowni wydaje się nagi i bezbronny, bez zaplecza, bez autora, bez miejsca w którym powstał. Po odcięciu pępowiny trafia na zimny grunt galerii. Czy dzieło sztuki po zmianie kontekstu ulega niekontrolowanym przez autora przeobrażeniom? Czy sytuacja galeryjnego „white cubu” zmienia jego interpretację/znaczenie? Czy obecność autora pomaga/ przeszkadza w samodzielnym funkcjonowaniu dzieła sztuki? Integralnym elementem Ruchomego Atelier jest ARTBUS: wewnątrz zostanie zaaranżowana część prezentowanych na wystawie obiektów

Więcej na www.abcgallery.pl

ZACZYNA SIĘ WE WROCŁAWIU - koncert

PROJEKT KR736EJ w Świeciu nad Wisłą

Autobus Piotra Lutyńskiego w kolejnej trasie dotarł na Pomorze, do Świecia nad Wisłą. Program otwarty, jak zawsze, na działania z obszaru sztuk wizualnych i muzyki, tym razem poszerzony był o warsztaty edukacyjne dla młodzieży i dzieci. KR 736EJ to wysłużony już weteran szos, autobus marki Mercedes, który jest ruchomą sceną, pracownią artystyczną w dosłownym rozumieniu, ale także szczególnym konceptem, wehikułem przenoszącym w różne przestrzenie wrażliwości. Tak samo jak w twórczości Lutyńskiego charakter prac jest wieloraki i zmienny, płynnie operujący zarówno językiem „mondrianowskiej” abstrakcji, realizmu, i łączącym rozmaite środki wyrazu kolażem. Propozycje grupy współpracujących z nim muzyków, zarówno tych którzy od lat stanowią „rdzeń” jego grupy, jak i tych których zaprasza gościnnie, jest trudny do ogarnięcia jednym pojęciem. Spektrum odniesień, gdyby znów próbować je określić, jest szerokie i obejmujące wiele gatunków. Wspólną cechą wystąpień jest otwarcie na improwizacje. Improwizacje nadają działaniom Lutyńskiego i jego grupie wyróżniający rys, a zarazem właśnie one przesądzają o spójności i konsekwencji. Patrząc z perspektywy artystycznej biografii Piotra Lutyńskiego i możliwych odniesień do świata sztuki, tak nam współczesnej jak i dawnej, projekt KR 736EJ wieńczy jego usiłowania stworzenia dzieła multidyscyplinarnego, mobilnego, odnoszonego przez interpretatorów z rozumieniem działań w sztuce jako dzieła totalnego, Gesamtkunstwerk. Bliską tradycją dla Lutyńskiego jest między innymi działalność Merza i Kantora (choć można odnajdywać celne odniesienia także u innych twórców). Potrzeba działań na różnych polach cechuje jego twórczość od dawna. Najpierw były to różne formy plastyczne: malarstwo, rzeźba, rysunek, instalacje, dopełnione następnie żywymi zwierzętami (kury, kaczki, ozdobne ptaki, kozy, ryby, konie). Później w przestrzeniach jego wystaw pojawiła się żywa muzyka oraz wydarzenia performatywne, grupowe. W programie na Pomorzu,w czasie pobytu w Świeciu, 1.07.2010, miało miejsce niezwykłe wydarzenie pod nazwą „Hołd dla Tadeusza Kantora. Morskie Zjawisko”. Grupa artystów, przyjaciół Lutyńskiego, w wyprawie nad Bałtyk, na plaży w Pucku, zrealizowała happening,w poetycki sposób nawiązujący do Panoramicznego Happeningu Morskiego Tadeusza Kantora (z 23.08.1967, w Łazach koło Osiek). Zdarzenie nie było dosłownym nawiązaniem do tamtego, ale miało wyraźnie charakter hommage dla wielkiego artysty. Autentyczny i uprawomocniony tym co tworzył i tworzy Piotr Lutyński.

Projekt KR 736EJ – plener w Świeciu poprzedzały m.in. występy w Austrii (2008), Niemczech i Czechach (2009), w wielu miastach w Polsce ( Kraków, Białystok, Radom, Tarnowskie Góry, Warszawa). W wydarzeniu w Świeciu (28.06.10 - 6.07.10) uczestniczyli: Piotr Lutyński, Małgorzata Tekiel, Tony Wrafter, Marek Kozica, Walentyn Dubrowskij, Artur Władysław Przybylski, Krzysztof Chwedczuk, Marcin Gulis, Artur Nowaczek, Andrzej Pietroń, Krzysztof Tętnowski, Paweł Sułek, Jan Trzupek.

Tekst(c) Jan Trzupek

PROJECT KR 736EJ in Świecie on the Vistula

Peter Lutyński’s bus has been on its next journey, to Pomerania, specifically, to Świecie on the Vistula. The opening program, as always, included visual art and music, and this time was widened to include educational workshops for children and young people. KR 736EJ is a Mercedes bus, a well-worn veteran of motorways, a movable stage, an artistic studio and also within this particular concept, a vehicle transmitting to different sensitivities. This is true of Lutyński's creation, where the character of the work is manifold and changing, like the fluently operating language of Mondrian's abstraction, realism and joining the various ways of expression collage. Proposals of groups cooperating with him, musicians, make up his "core ”, his group for years, and he invites them, warmly: jazz (Tony Wrafter – saxophone), rock (Małgorzata Tekiel – bass guitar), folk (Piotr Lutyński – violin, Marek Kozica - cello, Krzysztof Chwedczuk – drums), klezmer music (Walentyn Dubrowskij – accordion), punk rock(Artur Nowak – electric guitar), the elements of Russian and Czech music (Jan Trzupek – mandoline), rock sung poetry (Artur Władysław Przybylski - vocal). The common feature of the event is to open with improvisations. Improvisations transmit Lutyński's operations and his group’s outstanding and distinctive profile, but at the same time they predetermine cohesion and consequence. Looking from the prospect of the artistic biography of Piotr Lutyński and the many possible references to the world of art, to us present and former, Project KR 736EJ crowns his endeavour in the creation of multidisciplinary work, mobile, brought back by interpreters who understand workings in art as total work, Gesamtkunstwerk. Within this tradition for Lutyński is also the activity of Merz and Kantor (though it has also been possible to find accurate references to different influences). The need to have an impact in different fields has marked his work since a long time ago. First, they were different plastic forms: the painting, the sculpture, the drawing, the installations, completed by live animals (ducks, chickens, decorative birds, fish, goats, horses). Later, in the spaces of his exhibitions, appeared live music and performative events, groups. During the program on Pomerania, in Świecie on the Vistula, 01.07.2010, occurred an unusual event named: „Hołd dla Tadeusza Kantora. Morskie Zjawisko” („Homage for Tadeusz Kantor. Sea Phenomenon”). A group of artists, friends of Lutyński’s, at the Baltic, on Puck's beach, realized a happening, in a poetic manner, referring to Kantor’s Panoramic Sea Happening of (Łazy near Osieki, 23.08.1967.). The event was not a literal interpretation of the work, but it had the character of a homage for the great artist, authentic and validated by what Piot Lutyński was creating and what he creates.

Project KR 736EJ - open air in Świecie preceded performances in Austria (2008), Germany and Czech Republic (2009) and in many cities in Poland (Cracow, Białystok, Radom, Tarnowskie Góry, Warsaw). In event in Świecie (28.06.10 - 6.07.10) participated: Piotr Lutyński, Małgorzata Tekiel, Tony Wrafter, Marek Kozica, Walentyn Dubrowskij, Artur Władysław Przybylski, Krzysztof Chwedczuk, Marcin Gulis, Artur Nowaczek, Andrzej Pietroń, Krzysztof Tętnowski, Paweł Sułek, Jan Trzupek.

Tekst(c) Jan Trzupek , tłumaczenie (c) Artur Władysław Przybylski

Więcej na www.warsztatykreatywnosci.oksir.com.pl

PROJEKT KR 736EJ - Autobus-Pracownia-Galeria

Autobus, żywa rzeźba - jest obiektem, którego konstrukcja rozbudowuje się w czasie i w przestrzeni ( w formie nawarstwiającej się). Projekt swoją genezą sięga wozu teatralnego, kina objazdowego, muzycznego taboru połączonego z ideą działań Kurta Schwitersa wokół kolumny Merz. Poprzez swoją wieloznaczność obiekt/zjawisko umyka jednoznacznemu określeniu stwarzając niezależne, samowystarczalne, kulturotwórcze miejsce, rozciągnięte pomiędzy punktami wyznaczonymi na trasie przejazdu. Autobus wchodzi w interakcję z publicznością , przyjmuje formę utopijnego zjawiska. Zasadniczą częścią, bez której nie byłoby możliwe działanie rzeźby-autobusu są przyjaciele, uczestniczący w totalnym performance- muzycznym pokazie. Następuje zaskakiwanie i oswajanie widzów z nową formą przekazu. W tle pojawia się śpiew ptaków , będący tematem przewodnim oraz projekcje filmowe. Następuje przenikanie gatunków muzycznych od jazzu, bluesa, rocka poprzez folk. Powstaje bardzo energetyczna wypowiedź w formie muzyki eksperymentalnej. Muzyka stanowi rdzeń autobusu, wyrasta z jego wnętrza i tworzy z nim całość. Uczestnikami pokazu są również zaproszeni goście, muzycy z odwiedzanych miejsc.

Autobus jest fragmentem mojej pracowni, w skład której wchodzą obrazy i rzeźby z różnych lat, w tym: kolumna 180x30x30cm, belka drewniana 4m, lustro z głową jelenia i napisem świetlnym Second Life, obiekty - obrazy abstrakcyjne, notatki, katalogi, filmy dvd projektowane na okna autobusu. Na dachu jest scena posiadająca profesjonalne zabezpieczenie. W czasie pokazów przed autobusem umieszczamy stół z poczęstunkiem dla gości i wykonawców. Posiadamy również maszynę prądotwórczą , dającą możliwośc niezależnego działania w przestrzeni i oświetlenie autobusu nocą.

TRAVELLING LIFE GALLERY SCULPTURE

Brought to life the concept of a moving – traveling sculpture in a form of a bus. The contrast beetwen the Capitol and the province forced me to create an object with a mission. Showing contemporary art from big cultural centers in provincial towns. The Bus-sculpture which I designed is a kind of a travelling object-gallery. Inside performances, concerts, with me and my friends. It will have a column, which grows out from the center of the bus, like the column of Mertz Kurt Shwiters. This one is a life sculpture transforming itself...It contains absurd...Leaving the villages the bus would lieave a message behind which in time becomes a myth..., it enchants the space. The idea of moving „art studio” is designed as a platform for common, better comunication and colaboration beetwen artists from Visegrad countries.

PROJEKT KR 736EJ - Bus - Atelier - Galerie

Bus - eine lebendige Skulptur - ist ein Objekt, dessen Konstruktion sich in der Zeit und im Raum (in einer sichtenden Form) aufbaut. Das Projekt geht in seinem Ursprung auf einen Theaterwagen, ein Wanderkino, ein Musiklager zurück und ist mit der Idee der Aktivitäten von Kurt Schwitters um die Säule Merz verbunden. Durch seine Vieldeutigkeit entzieht sich das Objekt / das Phänomen einer eindeutigen Bezeichnung und schafft einen unabhängigen, autarken und kulturbildenden Ort, der sich zwischen festgelegten Punkten auf der Reisestrecke erstreckt. Der Bus gerät in die Interaktion mit dem Publikum und nimmt die Form eines utopischen Phänomens an. Das grundsätzliche Element, ohne das die Wirkung des Relief-Busses unmöglich wäre, sind Freunde, die an der totalen Performance , der Musikshow, teilnehmen. Der Zuchauer wird überrascht und mit einer neuen Form der Übermittlung vertraut gemacht. Im Hintergrund hört man das Vogelzwitschern, welches ein Leitmotiv darstellt, und sieht Filmprojektionen. Die Musikgattungen gehen ineinander über, angefangen von Jazz über Blues, Rock bis zum Folk. Es entsteht eine sehr energetische Äußerung in Form von Experimentalmusik. Musik stellt den Kern des Busses dar, wächst aus seinem Innern hervor und bildet mit ihm eine Einheit. An der Schau nehmen auch eingeladenen Gäste - Musiker aus den besuchten Orten - teil.

Teilnehmer:

Piotr Lutyński - Autor des Projektes, Geige Marek Kozica - Cello Małgorzata Tekiel - Bassgitarre Tony Wrafter - Saxofon Jan Trzupek - Mandoline Walenty Dubrowski - Ziehharmonika Krzysztof Chwedczuk - Trommeln Aleksander Wityński - Manager Ryszard Nowak - Verstärkung Marcin Gulis - Kameramann, Fotograf Andrzej Pietroń - Kraftfahrer

P.S. Der Bus ist ein Fragment des Ateliers von Piotr Lutyński, das Bilder, Skulpturen aus verschiedenen Jahren, darunter eine Säule 180x30x30, ein Holzbalken 4 m, ein Spiegel mit einem Hirschkopf und der Lichtaufschrift Second Life, Objekte - abstrakte Bilder, Notizen, Kataloge, DVD-Filme, die auf die Busfenster projiziert werden, ausmachen. Auf dem Dach befindet sich eine Bühne, die professionell abgesichert ist. Bei Vorführungen stellen wir einen Tisch mit einem kleinen Imbiss für Gäste und Vortragende auf. Wir besitzen auch eine Lichtmaschine, die die Möglichkeit der unabhängigen Tätigkeit im offenen Bereich bietet und den Bus in der Nacht beleuchtet.

Konzerte, Vorführungen, Performances 2008 - Świetliki (Musikgruppe), 15. Jahrestag - Nacht der Museen, Nationalmuseum, Kraków - Konzerttour, Wien, Bad Waltersdorf, Graz, Klagenfurt, Salzburg, Linz, St. Pölten, Mistelbach - Plac Nowy, Alchemia - Nationalmuseum, Warszawa - Galerie Arsenał, Białystok - Cricoteka, Elektrokraftwerksgebäude in Kraków-Podgórze - Galerie Starmach, Kraków 2009 - Zentrum der zeitgenossischen Kunst von Masowien „Elektrownia“, Radom - Gallery Dada Post, Berlin - Konzertreise: Berlin, Leipzig, Dresden, Nürnberg - Nürnberger Haus „Volksfest unter der Brücke“, Raum unter der J. Piłsudski- Brücke in Kraków - Nationalmuseum, Ausstellungsräume. Zwanzig Jahre der Galerie Starmach in Kraków

Uczestnicy projektu:

CD

Piotr Lutyński - autor projektu, skrzypce Marek Kozica - wiolonczela Małgorzata Tekiel - gitara bass Tony Wrafter - sax Jerzy Wroński - skrzypce Jan Trzupek - mandolina Walenty Dubrowski - harmonia Krzysztof Chwedczuk – bębny Wojtek Jachymiak - skrzypce Aleksander Wityński - manager Ryszard Nowak - nagłośnienie Marcin Gulis - operator, fotograf Andrzej Pietroń - kierowca Miłosz Biedrzycki - recytacja Piotr Jasek - recytacja Lee Sloan – keyboards Artur Nowaczek – gitara Artur Władysław Przybylski – wokal Krzysztof Tętnowski – gitara, wokal Paweł Sułek - nagłośnienie

Gościnnie wystąpili:

Piotr Jasek - recytacja Ryszard Grzyb - recytacja Grzegorz Kosowski - gitara Marcin Młynarczyk - harmonia, syntezator Lorenzo Brusci - gitara

PRZYSTANEK BERLIN

Posted by Urszula Usakowska-Wolff 2009
Artbus Norymberga

Jest niebieskim Mercedesem, ma 24 lata i tablicę rejestracyjną KR736EJ . Od ponad roku to ruchome dzieło sztuki z Krakowa po ulicach naszej Europy mknie. 10 lipca Polish Art Bus zawitał do galerii Dada Post w Berlinie, gdzie zaprezentował spektakl artystyczno-muzyczny „KR 736 EJ On Tour. Total Muzykal & Wizual Show"

PROJEKT KR 736 EJ POLISH ART BUS

Info from EURO 2008 EVENTS by Polnisches Institut Wien
Artbus Austria

Konzerte, Performances und Skulpturen auf vier Radern - der Krakauer Kunstler Piotr Lutynski geht wahrend der EURO 08 mit seinem "Polish Art Bus" auf Osterreich - Tournee. Der 26-Jahre alte umgebaute Mercedes-Bus ist an sich schon ein Kunstwerk, dient Lutynski und seinen Kunstlerkollegen daruber hinaus aber auch als sich standig transformierende Theaterkutsche, fahrendes Kino und dynamischer Zigeunerwagen, kurz als Plattform fur seine "total musical and visual shows"

Festyn pod mostem

Info - Dom Norymberdzki w Krakowie Wrzesień 2009
Artbus Austria

90 lat temu po raz pierwszy Kurt Schwitters, niemiecki artysta, kompozytor i autor rzeźb-obiektów przestrzennych, wykorzystał w swojej pracy słowo MERZ, wokół którego stworzył później całą ideę twórczej działalności. Polegała ona na zbieraniu różnego rodzaju materiałów i wykorzystywaniu ich do kreowania nowej artystycznej rzeczywistości, zarówno w sztukach plastycznych, jak i w literaturze czy muzyce. Wychodząc od idei niemieckiego dadaisty dwaj artyści, Piotr Lutyński w Krakowie i Ulrich Lepka w Norymberdze, niezależnie od siebie zbudowali dwa jeżdżące obiekty. W Krakowie ze starego mercedesa powstał artystyczny autobus, ruchoma pracownia, galeria, scena muzyczna, miejsce działań artystów i muzyków, które zmienia się i przemieszcza w czasie i przestrzeni. W Norymberdze, na bazie starego wozu pocztowego, Ulrich Lepka zbudował rzeźbę - przewoźny bar i pulpit DJ-eja, którego formę i kształt artysta tworzy w kontekście do miejsca, w jakim zostanie on usytuowany. Obaj artyści łączą w swojej twórczości nowoczesną formę artystyczną, taką jak happening, performance czy projekcje multimedialne z najstarszym sposobem prezentowania sztuki na ulicy, jaką właśnie był wędrowny wóz.

Płyta audio CD

CD CD

Powstała płyta CD z muzyką PROJEKTU KR736EJ. Fragmentów muzyki można posłuchać w zakładce Media.